Po pucharowym meczu z Resovią Rzeszów Arka powraca do ligowych zmagań. Żółto-niebiescy, mający na koncie 10 punktów po 6. kolejce, w niedzielę podejmą przy Olimpijskiej Łódzki Klub Sportowy. Ten jak na razie cieszy się dość zadowalającym dla siebie początkiem, bowiem zamyka podium w ligowej tabeli, obejmując 3. lokatę. Arkowcy, którzy od tego sezonu budują od nowa Twierdzę w Gdyni, będą chcieli utrzymać serię bez domowej porażki. Oto zapowiedź niedzielnego spotkania.
Dotychczasowe wyniki Arki w bieżących rozgrywkach to lekka sinusoida. Zaczęło się zgodnie z planem - przyszły dwie wygrane z Odrą Opole i Stalą Rzeszów. Zaś w 3. kolejce nastąpił lekki szok, gdy beniaminek Unia Skierniewice rozprawił się z gdynianami, pokonując ich u siebie 2:0. Po następnym meczu z Puszczą Niepołomice wydawało się, że wszystko wraca już na właściwe tory. Okazała wygrana 3:0 pozwoliła śmiało uwierzyć w to, że Legnicę uda się zdobyć. Ostatecznie skończyło się tylko na dobrych chęciach. Na miejscu lepsza o dwie bramki była Miedź, która robiła wszystko, aby tamtego dnia nie stracić gola. Ów plan gospodarzy zakończył się powodzeniem. Arka wyjechała z Dolnego Śląska bez ani jednego punktu.
Przed tygodniem Arkowcy przystąpili do domowej potyczki z Polonią Bytom. I choć strzelona bramka przez Michała Milewskiego napędziła zespół do dalszych ataków, te nie znalazły drogi do siatki. Nie ulega wątpliwości, że czerwona kartka Kuby Soleckiego nieco zdeprymowała zawodników Arki. Ci w ostatnich kilkudziesięciu minutach zmuszeni byli bronić się w dziesięciu. Nadzieja związana z niewpuszczeniem gola prysła w momencie celnego uderzenia Lucjana Zielińskiego. Trafienie to ustaliło końcowy wynik. Pewne jest to, że pojutrze nie zobaczymy na murawie młodego zawodnika z Warszawy.
Cieszyć może z pewnością wynik w Rzeszowie. Arka, która na pucharowy bój z Resovią wybiegła w rezerwowym garniturze, zaprezentowała się z naprawdę dobrej strony, wygrywając 4:0. Arka na przestrzeni całej 90-minutowej rywalizacji oddała aż 23 strzały, z czego 4 były celne. Cóż, w futbolu najistotniejsza jest skuteczność. Zawodnicy, którzy do tej pory zasiadali przeważnie na ławce, wykorzystali swoją szansę, o czym wspomniał po meczu trener Marek Jarolim. Premierowe trafienia zapisali Elmedin Rama, Jakub Kowalski i Elian Demirović. Poza tym pierwszą asystę w Arce zanotował Piotr Krefft. Kibice doceniają również dyspozycję Jędrzeja Grobelnego i Bartłomieja Pawłowskiego. "Jędrek", spisując się w środę na medal, walnie przyczynił się do zachowanego czystego nota. "Bartek" imponował zaś zaangażowaniem i nieustającą walką o dobro zespołu. W pewnym momencie poszedł w sukurs Elmedinowi Ramie, który po wykończeniu akcji zapisał wówczas drugie trafienie. Ofensywny pomocnik na tę chwilę pochwali się dwoma asystami, a przecież nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Z dużą dozą prawdopodobieństwa można więc stwierdzić, iż część nazwisk ze środowego składu weźmie udział również w spotkaniu z ŁKS-em. Gracze, którzy do tej pory pozostawali jedynie alternatywami dla pewniaków, niebawem mogą znów wystąpić w podstawie. Rywalizacja trwa w najlepsze!
ŁKS Łódź to drużyna, która po minionym udanym sezonie liczy teraz na jeszcze lepszy finisz. Łodzianie w kampanii 2025/2026 zagrali w barażach, gdzie odpadli w półfinałowej potyczce z Chrobrym Głogów. Aktualne położenie ŁKS-u klaruje się na stabilne, bowiem po 6. kolejce zespół Grzegorza Szoki plasuje się na 3. miejscu, inkasując 11 oczek. Takowa liczba punktów przełożyła się na 3 wygrane oraz 2 remisy. Na inaugurację w meczu z Pogonią Siedlce padł remis 1:1, a tydzień później nadeszło premierowe zwycięstwo nad Polonią Bytom 2:1. W następnym pojedynku piłkarze z Łodzi zaliczyli pierwszą porażkę, która miała miejsce w meczu z... Chrobrym. Goście z Dolnego Śląska wygrali bowiem 2:1 i do domów wrócili w szczęśliwych nastrojach. Klęska ta nie zniechęciła biało-czerwono-białych do dalszego działania. Przeciwnie. Ci potrafili się po niej otrząsnąć i zagrać potem na miarę swoich możliwości. Od tamtej pory ŁKS nie poległ już w żadnym spotkaniu. Wygrał na własnym stadionie z Termaliką 2:1, przekonująco 4:0 ze Stalą Rzeszów, a także bezbramkowo zremisował w Opolu.
Najskuteczniejszymi graczami ŁKS-u okazują się ex aequo Karol Podliński, Hiszpan Andreu Arasa i Fabian Piasecki (każdy z dwoma trafieniami). Oprócz wymienionych są też inni wyróżniający się gracze. Mowa choćby o doświadczonym Kokim Honokio, także występującym w linii pomocy Mateuszu Kupczaku czy byłym golkiperze Arki Damianie Węglarzu. Japończyk Hinokio gra od deski do deski, a w poprzedniej kolejce pokonał największy dystans w całej lidze (łącznie 12,8 km).
Kupczak to piłkarz, który świetnie zastępuje oddanego do Śląska Wrocław Michała Mokrzyckiego. Jest jednym z konstruktorów ŁKS-u potrafiącym umiejętnie przecinać akcje rywali. Pamiętany w Gdyni Damian Węglarz szybko wkomponował się w klubową społeczność i w tym sezonie I ligi to właśnie on pojawia się regularnie między słupkami. 30-latek zachował dotąd 2 czyste konta na zapleczu Ekstraklasy. Jako że w początkowych meczach Pucharu Polski testuje się głównie rezerwowych, we wczorajszym starciu z GKS-em Tychy zastąpił go 22-letni Łukasz Bomba. Młody bramkarz skapitulował dopiero w 76. minucie, kiedy Damian Kądzior zamienił rzut wolny na gola. Precyzyjnie kopnięta futbolówka wpadła właśnie tam, gdzie życzył sobie tego strzelec, czyli do sieci. GKS zdołał wybronić korzystny dla siebie wynik i ostatecznie awansować do 1/16 finału turnieju. Grzegorz Szoka, który i teraz wybrał system 3-5-2, wraz z podopiecznymi musiał obejść się smakiem. Nasi najbliżsi goście w dalszym ciągu oczekują na pierwsze wyjazdowe zwycięstwo w trwającej kampanii.
Między Arką a Łódzkim Klubem Sportowym rozegrano już 45 spotkań. Bilans jest szalenie wyrównany - 17 razy wygrywała Arka, 17-krotnie zwyciężał ŁKS, a w pozostałych 11 meczach nie wyłoniono zwycięzcy. Po raz ostatni mierzyliśmy się ze sobą w grudniu 2024 roku. Wówczas Arka prowadzona jeszcze przez Tomasza Grzegorczyka wygrała w Łodzi 2:0. Kilka miesięcy wcześniej Arkowcy pokonali w Gdyni łodzian 2:1. Jak widzimy, Arce w ostatnim czasie gra się przyjemnie przeciwko ŁKS-owi. Zadanie ekipy z Gdyni na 7. kolejkę jest oczywiste: komplet oczek musi zostać na Pomorzu!
Mecz z ŁKS-em posędziuje Mateusz Wenda ze stolicy. Spotkanie, które zyska patriotyczną oprawę, rozpocznie się o godz. 14:30. Na niedzielę spoglądamy z wiarą i nadzieją. Arkowcy są w stanie zapisać 4. ligową wygraną. Bezpośrednie mecze kandydatów do awansu gwarantują dawkę sporych emocji. Zapowiada się interesujące widowisko i piłkarska uczta. "Areczko, tylko zwycięstwo!"