Marek Jarolim na spotkanie z Pogonią Siedlce wystawił skład ustawiony w swojej ulubionej formacji 4-2-3-1. Szkoleniowiec zdecydował się na kilka wyraźnych roszad. W wyjściowym zestawieniu znalazł się Natan Dzięgielewski, który w porównaniu z meczem z Wartą zastąpił na lewym skrzydle Michała Milewskiego. Z kolei na szpicy zamiast Elmedina Ramy ujrzeliśmy Vladislavsa Gutkovskisa, a prawą stronę boiska obstawił 20-letni Jakub Kowalski, który wygrał rywalizację o skład z Jakubem Soleckim. Ponadto Filip Waluś wskoczył na „dziesiątkę” za Bartłomieja Pawłowskiego, Dominik Kun zastąpił w środku pola Eliana Demirovicia, a Szymon Lewkot wszedł w miejsce Macieja Ambrosiewicza. W centrum defensywy zagrał natomiast powracający po urazie Serafin Szota, który przejął obowiązki Javiego Domingueza. Niestety, pomimo szczerych intencji ofensywnych Arka znów musi przełknąć smak porażki.

 

O godzinie 14:30 sędzia Patryk Świerczek rozpoczął mecz. W pierwszych minutach obie ekipy próbowały różnych rozwiązań, które ostatecznie nie przyniosły oczekiwanych rezultatów. W 10. minucie gospodarze zagrozili bramce Arki, oddając niebezpieczny strzał sprzed pola karnego. Silne uderzenie Bartłomieja Poczobuta nieznacznie minęło słupek. Za chwilę Pogoń, przechwyciwszy nieudane dośrodkowanie Dawida Gojnego, wyszła z kontratakiem. Jędrzej Grobelny odbił piłkę po strzale Cezarego Demianiuka, a dobitka Szymona Kobusińskiego przeleciała tuż nad poprzeczką. Niedługo później były napastnik Arki, Maciej Rosołek, uderzył z dystansu na bramkę gdynian. Przytomną interwencję zapisał wówczas Grobelny. Utrzymujący się częściej przy futbolówce rywale skutecznie powstrzymywali strzeleckie chęci Arkowców. Tak było też w przypadku dalekich prób Marco Komendy i Dominika Kuna. Wkrótce Natan Dzięgielewski popędził samotnie lewą flanką w wiadomym kierunku. Młody gracz żółto-niebieskich swój rajd indywidualny zwieńczył celnym uderzeniem z lewej nogi. Golkiper Pogoni był jednak na posterunku. Siedlczanie w odpowiedzi zaprezentowali dwójkową akcję na linii Miś - Rosołek. Drugi z nich, po otrzymaniu górnej piłki, główkował obok bramki. W 35. minucie tą samą częścią ciała pudłował w polu karnym Dzięgielewski. Natanowi dogrywał wtedy Jakub Kowalski. Jeszcze przed przerwą zespół przeciwny wyszedł na prowadzenie. Rosołek skrzętnie wykorzystał sprytną centrę Krystiana Misia. Snajper siedlczan, wyprzedzając naszych obrońców, nie pomylił się w bezpośrednim starciu z Jędrzejem Grobelnym. Arka na szczęście w porę zareagowała na ów cios. Pressing i oblężenie bramki przeciwnika popłaciły. Po serii zablokowanych strzałów do piłki dopadł Konrad Gruszkowski. Prawy obrońca Arki przymierzył kapitalnie z okolic 20. metra, doprowadzając do wyrównania. Asystę przy tym golu zapisał Serafin Szota. Gracze Marka Jarolima nie zamierzali poprzestać na jednym golu. Naprawdę niewiele zabrakło, aby na listę strzelców wpisał się Maciej Ambrosiewicz. Pomocnik, który chwilę wcześniej zastąpił na boisku obolałego Komendę (Arka przeszła wówczas do gry na trójką obrońców), oddał kłopotliwy, lecz koniec końców chybiony strzał. Warto było wówczas pochwalić "Goja" za dobrą wrzutkę. Piłkarze obu drużyn zeszli do szatni przy wyniku remisowym 1:1. Gdynianie potrafili stwarzać sobie sytuacje, wyglądając o niebo lepiej niż podczas pierwszej połowy w Poznaniu. Z optymizmem spoglądaliśmy więc na drugą odsłonę.

W przerwie trener Arki odesłał na ławkę Kowalskiego, wpuszczając za niego Kubę Soleckiego. Arkowcy po usłyszeniu gwizdka wznawiającego grę ruszyli odważnie do przodu. Jakub Lemanowicz, golkiper Pogoni, w pewnym momencie z trudem wypiąstkował wkrętkę z narożnika Macieja Ambrosiewicza. Po tym, jak Gruszkowski faulował na przedpolu Demianiuka, Pogoń otrzymała stały fragment w postaci rzutu wolnego. Posłana futbolówka wprawdzie wpadła do siatki Arki, jednakże sędzia dopatrzył się przewinienia na Jędrku i unieważnił trafienie. W 58. minucie Ambrosiewicz przycelował z dalszej odległości, minimalnie się myląc. Filip Waluś, stojąc niepilnowany, aż prosił się o podanie. Po chwili Solecki mógł dać Arce gola. 19-latek świetnie minął oponentów i w decydującej fazie wypadu przymierzył ciut obok upragnionego celu. Nim miejscowi defensorzy zdążyli odetchnąć po tej sytuacji, Solecki powtórnie dał im o sobie znać. Tamtym razem stanęli już na wysokości zadania, blokując jego uderzenie. Wkrótce Arka oddała swój 12. strzał w meczu. Autorem kolejnego wartego uwagi kopnięcia okazał się Szota. Stoper żółto-niebieskich nie wierzył, że to nie wpadło. Intensywne i pełne emocji spotkanie zobaczyło za moment dwa następne ataki. Te tym razem wydarzyły się na drugiej połowie murawy. Nietrafnie główkowali wtedy Filip Kendzia i Szymon Kobusiński. Niewykorzystane okazje przez Arkę finalnie się na niej zemściły. Łukasz Trepka zagrał z prawego skrzydła wprost na niekrytego Kobusińskiego. Ten ze stoickim spokojem przyjął piłkę i posłał ją do siatki. W końcówce pojedynku Arka dążyli do poprawy niekorzystnego wyniku. O zdobycie bramki pokusili się Solecki, Rama i Lewkot, ale ich strzały nie znalazły drogi do sieci. Najbliżej trafienia był Albańczyk. Dostawszy niezłą piłkę od Gojnego, przymierzył głową w stronę siatki. Bramkarz Pogoni wyszedł z tego zagrożenia obronną ręką.

W meczu 9. kolejki I ligi Pogoń Siedlce pokonała Arkę Gdynia 2:1. Zawodnicy z Gdyni po raz piąty z rzędu nie zdołali zwyciężyć w rozgrywkach ligowych. Na przerwę reprezentacyjną rozejdą się zatem w niezbyt pogodnych nastrojach. Kto wie, czy to nie był ostatni mecz Marka Jarolima w roli trenera. Czas pokaże...

Pogoń Siedlce: Lemanowicz - Trepka - Kendzia, Szur, Miś - Poczobut, Dzięcioł - Kobusiński (87' Szczytniewski), Marzec (77' Makowski), Demianiuk (77' Zielonka) - Rosołek
Arka Gdynia: Grobelny - Gojny, Komenda (45+1' Ambrosiewicz), Szota, Gruszkowski (72' Milewski) - Lewkot, Kun - Dzięgielewski (83' Krefft), Waluś, Kowalski (46' Solecki) - Gutkovskis (72' Rama)
Bramki: 39' Rosołek, 42' Gruszkowski, 71' Kobusiński